czwartek, 1 grudnia 2011

Moved out movin in

Zadziało się...jesteśmy w nie-naszym miejscu na świecie, które naszym należy uczynić...Madziulka dzielnie niczym rodzinne combi poradziła sobie z niezliczoną ilością sprzętów...
R już śpi, a ja zaraz usnę wtulona w misia który pachnie domem...który niepostrzeżenie przytulił się do ogromnej ilości prezentów od rodziców...

Strasznie ich kocham i strasznie mi źle ich zostawiać...

środa, 5 października 2011

zbytek

zbytek
tym zdaje się być nasza,  a raczej moja przestrzeń
na tym n a s z y m blogu

do odwołania,które nie mam pojęcia kiedy nastąpi przestaję
kończę z moją obecnością tu
i z pisaniem, dla samej siebie

może i jest mi to potrzebne, ale nie na skalę 'worldwide'
jakkolwiek sobie w tym momencie folguję

nadmienię jeszcze tylko że parowar wciąż i wciąż się bosko sprawuje :)
aż bokami mi wychodzi, a raczej wylewa się

======================================================================
EDIT:1.11.11

z braku powodów
nie robię nic
nie umiem tylko przestać oddychać

sobota, 3 września 2011

Gotuję - paruję

nie wiem co z tego wyjdzie
Mąż kupił mix warzywny przebojowych warzywek bonduelle
kotłuje się to wszystko w parowarze
nie wiem co z tego wyjdzie
przepisów w necie jak na lekarstwo, a książka dorzucona do naszego super kompakta
zawiera przepisy ą i ę - których się lękam
będą brokuły, marchew, kalafiorek
pierś kurczaka i ryż
nie wiem jakie w smaku, bo od Wuja Googla wiem, że trzeba się wprawić by nie było 'jałowe' i bezsmakowe

we'll seee

kilka linków, których nie chcę stracić...takie a propos
http://www.kulinarny.net/index.php?option=com_content&task=view&id=114&Itemid=1

http://f.kafeteria.pl/temat.php?id_p=3656620

http://www.gotujmy.pl/szukaj,parowar,/

mam smaka na sałatkę jarzynową z parowaru! Mąż też ją lubi!

piątek, 2 września 2011

w kościele spadła istna ulewa łez...choć zaczyna się tak uśmiechowo
było mega-wzruszająco!



wtorek, 30 sierpnia 2011

BE PREPARED - czyli zdjęcia z przygotowań oraz 1ST SIGHT na kamiennych schodach


will be continued

{{fotki specjalnie pomniejszone i skompresowane dla celów poglądowych jeszcze przed obróbką}}


{a tutaj jeszcze kilka fotek z przygotowań, zbliżenia tego, co sukcesywnie nabywaliśmy,
by było jak najbardziej bajkowo-rybkowo}

poniedziałek, 29 sierpnia 2011

after fishy wedding


pierwsze nagranie jakie mamy - od Romanków z aparatu 
wciąż wspominam ze wzruszeniem ten dzień ...

czwartek, 18 sierpnia 2011


wywód rozpieszczonej panny panieńskiej

Lista gości na panieński:

1 Świadkowa Sz.
2 Świadkowa M. << nie będzie jej bo ma kłopoty z pracą i nie wyrwie się z Poznania
3 Kozaczka [WPIA] << nie będzie jej bo jest w Hiszpani
4 Sikorka [WPIA]
5 Kaczorowska [WPIA] << nie będzie jej bo jedzie do domu, by pomóc w przygotowaniach przed ślubem brata
6 Wronka << nie będzie jej bo jest w UK
7 Zawor [WPIA] << nie będzie jej bo nie ma jej wówczas w Olsztynie
8 E. [WPIA] << nie będzie jej bo jedzie na koncert 
9 A.J. [WPIA] będzie, i to ze zdwojoną siło{ciąża}
10 Ewcia [LO]<< nie będzie jej bo pisze mgrkę i nie przybędzie z Krakowa
11 Nikiel [LO] << nie ma kasy przyjechać z Gdańska [przyjaźnimy się od gimnazjum :(]
12 K. K. [LO] << jest na żaglach z Chmielem, wątpliwe że przybędą
13 Chmiel [LO] << j/w
14 Aga Barska [LO]
15 Madzia [LO] << nie będzie jej bo ma praktyki w Kostrzyniu
16 Sońka [LO]
17 Małyszek [LO] << nie będzie jej bo pon-pt pracuje i nie ogarnie
18 Daga {sis R} << w sumie nie usprawiedliwiła się sama, ale nie będzie jej bo jest otwarcie sklepu i będzie pomagać
19 Ania {bratowa R} << praca nie pozwala jej przybyć
20 Olcia [kuzynka]<< bo jest z Wrocka, przy niej był mega znak zapytania więc to nie zdziwko że jej nie będzie
21 Ireth << nie będzie jej bo jest na wakacjach, Chorwacja
22 Vintage << nie będzie jej w związku z wydarzeniami o których niedano pisała
23 Monia 
24 Marta Niska << wciąż nie wiem czy będzie
25 Izka << z małym i mężem zbierają się na wycieczkę do Pragi, jadą w niedzielę
26 Karolina << wybywa z facetem na weekend

chciałam żeby to było babskie tłumne spotkanie
zaproszenia powędrowały do dziewczyn na początku sierpnia
strasznie mi smutno, panieński jest raz w życiu
nie wiem co ja losowi zrobiłam że wszystko, wszystko, wszystko jest przeciwko mnie
ciężko mi z tym
w domu nie jest tak jak powinno, liczyłam na odprężenie na imprezie
ale nie wyjdzie
bo każdy ma milion ważniejszych spraw niż ja, a najgorsze w tym wszystkim że ja się nad wszystkim roztkliwiam

nie mam nawet entuzjazmu robić nic
miałam szaleć z handmadeowymi prezentami, a na myśl o sobocie mam łzy w oczach
nie ma R, nie mam się w kogo wtulić
kur** m**!

poniedziałek, 15 sierpnia 2011

ludzie listy piszą...

w związku z pytaniem Szarlotty zaczęłam się zastanawiać co mamy a co chcielibyśmy mieć aby łatwiej, wygodniej i smaczniej podążało nam się nową drogą życia :)
na początek to co mamy
otóż jesteśmy szczęśliwymi posiadaczami

  • tostera [w stylu dzielnego małego tostera :P]
  • czajnika
  • żelazka
  • mini-piekarniczka
  • przelewowego ekspresu [a nawet dwóch jeśli odeślą z naprawy ten najnowszy]
  • mamy też wieżę, dvd i nagłośnienie kina domowego i stację pogodową :D
  • jednopalnikową kuchenkę i mini-lodówkę do naszej 'polowej' kuchni :P
  • wielofunkcyjny mix robi zelmera [jee! wygrany!!!]

o wadze, suszarce, lokówce, prostownicy i innych beauty-ustrojstwach nie wspomnę :P

niewątpliwie wkrótce konieczne będą zakupy :-) kuchnię chcemy utrzymać w stylu i kolorach w które idealnie wpisuje się nasz czajnik :)
 
ale po ślubie, gdy będziemy się urządzać szykują się grubsze zakupy, bo brak nam:

  • odkurzacza, 
  • większej lodówki [koniecznie z zamrażarką],
  • płyty indukcyjnej i oddzielnego piekarnika [okap też się przyda oraz patelnia, bo garnki mamy z ikei],
  • pralki,
  • zmywarki !!! [że też wynalazca nie dostał nobla?!], 
  • ręczników

no i mniej niezbędne, ale pożądane i wnikliwie oglądane w sklepach:

  • urządzenie do gotowania na parze, czyli parowar [obserwowałam kiedyś blog o tym specyficznym gotowaniu w ZELMERze i zakochałam się w nim, choć nie próbowałam nigdy...może stąd te kilka kilo za dużo wciąż i wciąż ;/]
  • ciśnieniowy ekspres [taki z prawdziwego zdarzenia do pysznej kawy, do cappuccino i latte które same w sobie są dziełami sztuki] 
  • maszynka do mięsa albo lepiej malakser :) 
  • narzuta [mięciuśka i kocowata]
  • nawilżacz powietrza [po prostu chciałabym by z naszego życia zniknęły krople do nosa :P]

niedziela, 14 sierpnia 2011

vice versa et talio...

sprawdzają, się i to oba!
ale żadne w moim przypadku
zaczną się jednak sprawdzać od dziś, wczoraj, przedwczoraj i wcześniej
bo dosyć już mam takiego traktowania
niektórym oddałam już za wiele
wolę się samolubnie zmarnować niż więcej na zmarnowanie oddać
w głowie brzmią czysto jak nigdy słowa "Nie oceniać jej"
tak prawdziwie odbijające się echem po całej bliskiej i dalekiej przeszłości

dobrze mieć wsparcie i zrozumienie u L., dobrze spotkać się z całą resztą szalonych przyjaciół z czasów LO i chłonąć bezinteresowną radość jaką emanują z powodu naszego ślubu

tak nam dobrze

[nauki na ukończeniu ... 8/10done]
[parę zakupów do wykonania na alle..]
[telefon do torciarza]
[milion innych spraw dzięki którym coraz mocniej chcę zostać wedding advisor :D]

niedziela, 7 sierpnia 2011

reSZORT

jeszcze nie wiem które wybiorę
ale najlepsze na prezent dla przyszłego męża są zdecydowanie te:
ale do wyboru są i inne opcje:

Disney Be Mine // Mleczko: wino, kobiety i śpiew 

albo coś dla mnie - komputeromaniaczki (niestety)
Szorty   CORNETTE   Tattoo    CLICK  M
hmmm...

hmmm...

znalazłam wspaniały sklep pod adresem http://www.skleporganza.pl
naprawdę masa interesujących mnie gadżetów


dla przykładu: zabawne prezenty na panieński - nie seksowne ciuszki, ale zapewnienie Młodej sprzątania w stylu glamour ;) pod pachę poradnik Antheai i taniec na rurze [od odkurzacza] ku uciesze mężulka gwarantowany :)
taką zmiotką i w takich rękawicach na pewno wszelkiego rodzaju sprzątanie z pewnością jest przyjemniejsze niż w zwykłych :) no i ten błysk brilątów


welon, a raczej moskitiera ;) chyba jedyny na panieński, do którego nie przymocowano kutasików [wcześniej takiego nie spotkałam...ewentualnie różki i królicze uszki... tak czy siak wszystko jakieś takie tandetne... jeśli coś może być bardziej tandetne od moskitiery zamiast welonu :P]

sobota, 6 sierpnia 2011

plum! no i wpadłam

wpadłam po uszy w zakochanie i zatęsknienie
najpierw zakochanie 
♥ ♥ ♥ ♥ ♥ ♥ ♥ ♥ ♥ ♥ ♥ 
a teraz kilka obiektów zakochania:
love bird with branch and sakura ,cherry blossomsLOVE ANGELS Wedding Cake Topper-love orca whale with sweet heartWedding Cake Topper-love Penguins with life buoy
love Crab and lobsterWedding Cake Topper-love Penguins with life buoyLOVE ANGELS Wedding Cake Topper-love owls with sweet heart base
cake topper shop

teraz tylko trzeba nabyć odpowiedni surowiec i podjąć wyzwanie :)

PS: Zubi Zubilewicz zapowiedział że strefa ciepła przesunęła się na termin po 15.08 :D



                t      ę      s      k      n      i      ę


(a strategiczne spotkanie z Szarlottą jutro :) 

piątek, 5 sierpnia 2011

nowe przepisy na dzisiaj

póki co kolejny przepis do mojej wirtualnej książki kucharskiej
jak wypróbuję to się pochwalę efektami:



Wykwintne muffinki z jabłkami

Mikołaj przyniósł mi w tym roku sporą ilość książek z cudownymi przepisami, ale nie ukrywam, że to ta poświęcona muffinkom wywołała na mojej twarzy najszerszy uśmiech. 250 stron muffinkowych rozkoszy. Zapraszam na pierwszą odsłonę.

Składniki:
* 2 jabłka
* 250 g mąki
* 2 łyżeczki proszku do pieczenia
* 130 g cukru
* 1 jajko
* 320 g jogurtu naturalnego
* 80 ml oleju
* 1 łyżeczka wanilii
* 1 łyżka soku cytrynowego

Jabłka obieramy, kroimy w niezbyt drobną kostkę i polewamy sokiem z cytryny. W jednej misce mieszamy składniki suche, w drugiej mokre. Doskładników suchych dolewamy mokre i krótko mieszamy do chwili połączenia się składników. Dodajemy jabłka i jeszcze raz niezbyt dokładnie mieszamy. Formę do muffinek wykładamy papilotkami i napełniamy ciastem. Pieczemy w 180 stopniach ok. 25 – 30 min.
======================================================================================================
Kto by się oparł puszystym babeczkom? Lekkie, mięciutkie i rozpływające się w ustach są słabostką niejednej z nas. Można je przygotować na wiele sposób: z czekoladą, twarożkiem, czy na bazie musli. Na chłodne wieczory zamiast dietetycznych wersji polecam jednak te „na słodko”. Muffinki z jabłkami i cynamonem czas zacząć!

Przygotuj:
·         250 g mąki
·         1 łyżeczka soli
·         1 łyżka cukru waniliowego
·         2 jabłka
·         rodzynki
·         bakalie
·         cynamon
·         120 g tłuszczu do pieczenia
·         250 g cukru
·         50 ml maślanki
·         2 jajka
·         foremki do muffinek
 
1.     Foremki smarujemy tłuszczem i lekko posypujemy mąką
2.     Za pomocą miksera mieszamy ze sobą: maślankę, cukier, mąkę, tłuszcz do pieczenia, jajka, cukier waniliowy i szczyptę soli (masa musi być gęsta!)
3.     Do przyrządzonej masy dodajemy jabłka (starte na tarce), cynamon oraz rodzynki
4.     Ciasto wlewamy do foremek, a ich wierzch możemy udekorować bakaliami
5.     Pieczemy w piekarniku do momentu, aż babeczki ładnie napęcznieją i nabierą lekko brązowego koloru
6.     Wierzch możemy posypać lekko cukrem pudrem
Prawda, że proste? A do tego jak smakuje! Do tego ryzyko niepowodzenia finalnego efektu jest znikoma, bo babeczki to jedna z mniej skomplikowanych propozycji deserowych.

I don't want to miss a thing

wariactwo... ale też nie do końca ale potrafię tęsknić przez grubość stropu, czyli z piętra na piętro
wypatrywać, wyczekiwać i wcielać tekst:


ale wiem że kiedyś zjawi się w końcu u mego boku :)

dzisiaj wpis mocno fotkowy
bo jest kilka foto-nowin

1.podkład pod cienie
urbav decay
primer potion

2. pantofelki DIESEL
[śliczne i wygodne!]
jupii
3.pudełeczka na ciacho
[dla porównania wielkości przy małej łyżeczce]

4. wizyta u Agi
jak zwykle manicure połączony z miłym dialogiem
'wyprowadzimy pazurki na prostą'
a póki co trochę kolorkowych szaleństw :D

z bliska widać że moim skórkom brakuje trochę do super kondycji, 
ale pewna jestem że Aga coś na to poradzi

tyle idę piec
muffiny z wiśniami i z jabłkami
na zażeranie weekendowej tęsknoty przez weekend :(


przydatne linki

kto wie może przyozdobi mój bukiecik ???
hmmm

no i coś na panieński z http://www.pressies4princesses.co.uk/
moja wymarzona dekoracja balonowa, może jeszcze uda się to gdzieś wcisnąć :(

piękne fryzury:


niedziela, 31 lipca 2011

zawiadomienia i zaproszenia

wczoraj za pośrednictwem FB w świat powędrowały zawiadomienia o naszym ślubie, które będziemy też podsyłać mailowo, bezpośrednio do wszystkich których chętnie ujrzelibyśmy w Kościele jako świadków naszej małżeńskiej przysięgi :)

podobnie stało się z zaproszeniami na panieński, ale te powędrowały do wspaniałych kobietek - wybranek... które mam nadzieję będą partycypować hulaszczo w tym szczególnym wieczorze. Wysłałam zaproszenia do wszystkich, które chciałabym by przybyły... już teraz wiem że w przypadku niektórych będzie to graniczyć z cudem, albo jest całkiem niemożliwe, ale nic to... czasami samo otrzymanie zaproszenia jest przyjemnością :)

a teraz biorę się za 'żonkowe' prasowanie w rytm 'Run the World' i 'Raviosa' :D
bye bye bye

sobota, 30 lipca 2011

zakupowy update

na liście ślubnych zakupów mogę odznaczyć


butki:
kupiliśmy [w trakcie arcy-męczącej podróży Mielno-Olsztyn] te cudeńka w ALDO w Galerii Bałtyckiej



[wkrótce dotrze druga para butków :D też podrzucę fotkę]


2) muszla do obrączek [zamiast srebrnej tacki]








3) Biżuteria [brak mi tylko ozdoby do włosów, ale mam już coś na oku)

zakupiona w Bijou Brigitte w Złotych podczas szalonego, urodzinowego wypadu do stolicy  jak to zwykle my wszystko 'w tempo', ale mimo to cieszę się z zakupów i wyjazdu, bo zdecydowanie można je uznać za udane zwłaszcza dzięki wszechobecnemu i uśmiechniętemu rybkowemu 'Sto lat', które ubóstwiam ponad wszystko.
Na koniec kolczyki z salonu Vivien Vigo 

takie jak chciałam...
choć nie do końca idealne 
-
długie,
błyszczące i
na sztyft,
choć marzyły mi się takie z dużych kropel...
te też są piękne i będą pasować :)


next week załatwię tańce, paznokcie i kosmetykę
i będzie to oznaczało iż nadrobiłam związane z dyplomem zaległości :)
jeej

sobota, 9 lipca 2011

nowy miesiąc, nowy post, nowe DONE na mojej liście

otóż! w sobotę pierwsze spotkanie nauk przedmałżeńskich [choć pisząc MGR mam wrażenie że cały czas takie nauki odbywam!]

zgadałam się z Wronką odnośnie boskiej bazy pod cienie :) a raczej eliksiru!

ma cudne właściwości co wiem nie skąd indziej tylko z Maybellinkowych blogów
zastanawiam się też czy może zamówić ten zestawik ale saaama nie wiem :)
cokolwiek nie zamówię będzie super
oto efekty zapożyczone z fajnego bloga

wg mnie efekt boski!
(po prawej oczywiście jakaś inna baza a nie cudotwórca = primer potion]

kolejna odhaczona ptaszkiem sprawa to fryzjer - zarówno umówienie się co do szczegółów jak też odmówienie dla siebie i zamówienie dla 3 innych kobitek fryzjerki u Wacka :) o fryzurze napiszę więcej jak zadecyduję o dodatku :)

ostatni element i chyba taki, z którego cieszę się najbardziej to kwestia bukietu ślubnego :)
który składał się będzie z:
hortensji
[konflikt w mojej głowie czy biała czy biało-błękitna delikatnie, ale się okaże :P]
białe róże
biała eustoma
oraz nieregularnie umieszczone listki mrozu [vel. dziada] = starca popielnego


gdyby wydłubać zeń piwonie efekt będzie podobny:

ja jestem wielce happy!
choć może nie teraz kiedy muszę pisać :P






środa, 29 czerwca 2011

dialogi

XX-AAA! pająk! jaki ogromny!
XY-AA! jaki dzik!
XX-zabij go jesteś mężczyzną!
[XY ogromnym klapkiem zabija wielkiego pająka, który rozbryzguje się na podłodze]
XY-posprzątaj jesteś kobietą

{razem słuchamy radio}
XX-ale mi sie podoba ta nowa piosenka Bułecki...
XY- ona jest o stopach nie...?
XX-jak o stopach?!
pójdę boso, pójdę boso...