Pokazywanie postów oznaczonych etykietą wedding. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą wedding. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 29 sierpnia 2011

after fishy wedding


pierwsze nagranie jakie mamy - od Romanków z aparatu 
wciąż wspominam ze wzruszeniem ten dzień ...

niedziela, 7 sierpnia 2011

hmmm...

znalazłam wspaniały sklep pod adresem http://www.skleporganza.pl
naprawdę masa interesujących mnie gadżetów


dla przykładu: zabawne prezenty na panieński - nie seksowne ciuszki, ale zapewnienie Młodej sprzątania w stylu glamour ;) pod pachę poradnik Antheai i taniec na rurze [od odkurzacza] ku uciesze mężulka gwarantowany :)
taką zmiotką i w takich rękawicach na pewno wszelkiego rodzaju sprzątanie z pewnością jest przyjemniejsze niż w zwykłych :) no i ten błysk brilątów


welon, a raczej moskitiera ;) chyba jedyny na panieński, do którego nie przymocowano kutasików [wcześniej takiego nie spotkałam...ewentualnie różki i królicze uszki... tak czy siak wszystko jakieś takie tandetne... jeśli coś może być bardziej tandetne od moskitiery zamiast welonu :P]

sobota, 9 lipca 2011

nowy miesiąc, nowy post, nowe DONE na mojej liście

otóż! w sobotę pierwsze spotkanie nauk przedmałżeńskich [choć pisząc MGR mam wrażenie że cały czas takie nauki odbywam!]

zgadałam się z Wronką odnośnie boskiej bazy pod cienie :) a raczej eliksiru!

ma cudne właściwości co wiem nie skąd indziej tylko z Maybellinkowych blogów
zastanawiam się też czy może zamówić ten zestawik ale saaama nie wiem :)
cokolwiek nie zamówię będzie super
oto efekty zapożyczone z fajnego bloga

wg mnie efekt boski!
(po prawej oczywiście jakaś inna baza a nie cudotwórca = primer potion]

kolejna odhaczona ptaszkiem sprawa to fryzjer - zarówno umówienie się co do szczegółów jak też odmówienie dla siebie i zamówienie dla 3 innych kobitek fryzjerki u Wacka :) o fryzurze napiszę więcej jak zadecyduję o dodatku :)

ostatni element i chyba taki, z którego cieszę się najbardziej to kwestia bukietu ślubnego :)
który składał się będzie z:
hortensji
[konflikt w mojej głowie czy biała czy biało-błękitna delikatnie, ale się okaże :P]
białe róże
biała eustoma
oraz nieregularnie umieszczone listki mrozu [vel. dziada] = starca popielnego


gdyby wydłubać zeń piwonie efekt będzie podobny:

ja jestem wielce happy!
choć może nie teraz kiedy muszę pisać :P






środa, 18 maja 2011

bajkowy ślub

życie się komplikuje
jak to życie
coraz więcej łez wylewam z dnia na dzień
ale mam kogoś kto je osusza
choć to sytuacji nie rozwiązuje niestety
nic to!
żyjemy
mamy siebie
cieszmy się tym póki trwa w zdrowiu i szczęściu
{umiem to powiedzieć ale nie umiem wcielić :( }

wciąż poszukuję biżuterii ślubnej bądź inspiracji ku takowej
niektóre pomysły są tak proste że wydaje mi się że potrafiłabym sama sobie z nimi poradzić ?
czy aby na pewno?
nie wiem?
ale to co znajduję na stronach ze ślubną biżu jest albo sztampowe,albo krótkie albo wszystko na raz i ma cenę z sufitu!
nic to!
podczas poszukiwań odnalazłam cudną niespodziankę!
kolekcję biżu i sukien inspirowanych tzw. "Księżniczkami Disneya"czyli coś dla księżniczek które już dorosły, 
ale jeszcze nie wy-rosły

biżuteria jest absolutnie cudna!
a ta sukienka z pewnością posłużyła za inspirację do stworzenia mojej :)
choć wg mnie moja ma lepszy gorset!
i chyba jest ładniej zdobiona, i nie mam trenu, nie chciałam i wciąż nie chcę ;)]
nawet nad opaską się zastanawiam przez to wszystko


bajkowo bajkowo !!!
zadbam też o szklane pantofelki i o to żeby bajka trwała i trwała...
długo i szczęśliwie jak nasze szczęśliwe pożycie :)
dzisiaj obchodzimy studniówkę przedślubną! 
muszę wymyślić coś romantycznego :)



PS: wiecie już pewnie że Księżniczką, do której należy ta suknia jest
bibidi babidi bu!!
PS3: wyobrażacie sobie panieński w stylu "Księżniczki" hi hi hi :P


sobota, 19 czerwca 2010

# 3 decorations

oczywiście na naszym ślubie i weselu musi być maaasa pięknych dekoracji :) mam nawet pomysł, by zająć się tym samodzielnie przecież na dzień przed ślubem niewiele jest do roboty :) [co stwierdzam na podstawie obserwacji idealnie rozplanowanego ślubu mojej Sis]
toteż wpadłam na pomysł, by dekoracje wykonać samodzielnie
chciałabym kupić woal [ale nie tiul tylko te śliczne materiały dodawane nagminnie do kwiatów...których nazwa właśnie w tym momencie
wyleciała z mej pięknej głowy]
więc właśnie, umownie nazwijmy WOAL
woal poprzyczepiałabym do siedzeń wzdłuż głównej nawy, tak by goście aby usiąść tuż przy brzegu musieli przejść nawami bocznymi i między rzędami przepchać się do 'alei sław' :)

mogą się odezwać głosy iż nie jest to wygodne dla gości, bo nie jest
ale z drugiej strony jest to wygodne dla Państwa Rybków!
bo jak będziemy opuszczać kościół jako małżeństwo będziemy mieli wolne przejście
nikt nie zagrozi [ewentualnemu] trenowi lub welonowi swoją s
zpilką czy cięższym butem :)
choć pewnie nikt o tym nie pomyśli, że to dla nas najlepsze wyjście
ja to przemyślałam i chcę właśnie tak zrobić

wracając do woalu to w zależności od jego ceny chciałabym rozłożyć go również na podłodze a pod nim odpalić lampki choinkowe :)
swoją drogą jakkolwiek nie byłby drogi uważam że to praktyczniejsze wyjście niż płacenie za dekoratorów [nie mam na myśli tych najdroższych bo z pewnością nie daliby plamy]
ale zamiast płacić komuś kupuję sobie woal w dużej ilości który mogę później zawiesić sobie jako firaneczkę :) lub [od biedy] obdzielić nim bliskich cobyśmy wszyscy podobne firaneczki posiadali ;)

woalem a nie czym innym udekorowałabym również krzesła, a z tyłu na oparciach chciałabym umieścić takie
oto cudo - serduszko :)
bardzo mi się to podoba, i uważam że to lepszy pomysł niż nawet najpiękniejszy bukiet czy kosz kwiatów :) delikatne piękne i kochane
[ale tym już się osobiście nie będę zajmować tylko zlecę to znajomej kwiaciarce, która mam nadzieję poinstruuje kogoś zręcznego jak to założyć, albo nawet założy to samodzielnie, bo jaki problem przewieźć 2 krzesła :)
nie wie
m jeszcze czy motywem przewodnim w bukiecie będą orchidee ale
gipsówka będzie na pewno, pięknie wygląda
biało-zielone połączenie! lilie na ławach też nie są złym pomysłem, gdyby nie fakt, że nie każdy znosi ich intensywny zapach... chyba doprawdy połączenie zieleni i bieli jest optymalne [DAS IST OPTIMAL, jakby powiedział ukochany ;)]

nie wiem czy nie byłoby to przesadą, ale w związku z tym ze jesteśmy Rybkami i jak każde rybki uwielbiamy pęcherzyki z powietrzem bardzo ale to bardzo chętnie widziałabym wśród naszej dekoracji BALONUCHY! wielkie, białe kule powietrza :) które potem moglibyśmy zabrać ze sobą ;)
>
ale gdyby wszystko utrzymać w bieli i dobrym smaku to nie sądzę by miał coś przeciwko :)

no bo co ja zrobię że nachodziłam się po tych 'zagramanicznych' stronkach i zakochałam w wykorzystanych już kiedyś pomysłach?

czyż nie cudne?
swoją drogą nie wiem czy u nas są
dostępne takie balony, ale w najgorszym wypadku poprosimy o ich zakup wujka, który przybędzie do nas z Kanady :) w Ameryce Północnej jest wszystko :P więc na pewno i to przecież to 'Ameryka!'

Marzą nam się takie balony i już [piszę że nam bo pokazywałam Rybkowi to zdjęcie kiedyś i też mu się podobało :) ]

kto jak kto, ale jeśli MY będziemy zachwyceni i dzieciaki będą zachwycone to i cała reszta będzie!!!
Jaśko w dzień dziecka AD 2010 ładował długiego balona do buzi :) po czym wnioskuję że w 2011 wciąż będą mu się takowe podobały

Na koniec w związku z tym, że wciąż poszukuję dobrego foto na avatar pragnę potwierdzić że Rybki to TE RYBKI
[jeśli ktokolwiek miałby jakieś wątpliwości czy MY to MY] - oto nasze zdjęcie własnoręcznie wykonane przy kawce we Wrocławiu,
czyli w drodze powrotnej ze ślubu, weselicha i poprawin Oli i Andrzeja





















[cudne wydarzenie więc i wspomnienia przewspaniałe] lubię to foto bo jest doświetlone takim jakby miękkim światłem :) a i dumnie zwisająca z mojej szyi Rybcia się załapała w kadr

pomykam spaciu :)

PS: na parapetówce u Ani było dzisiaj cudnie, ma super mieszkanko, aż jej zazdroszczę że tak sobie sama mieszka, samodzielnie, niezależnie, bez gości i działalności ;/